Jak przeżyć fazę buntu dziecka?

Rodzicielstwo to permanentny czas rewolucji lub powstania dziecięcego. Według google wraz z wiekiem regularnie, bo przy każdym dmuchaniu świeczki na torcie w naszym domu zaczyna się bunt, a nasze kochane dziecko zdejmuje maskę i odkrywa swoje prawdziwe oblicze, wychodzi z cienia jako buntownik z wyboru!

Wpisz do przeglądarki “bunt latka” a powinno Ci wyskoczyć, że faktycznie co roku trzeba szykować się do bitwy.

Czy są sposoby, żeby była to bitwa na poduszki, pełna łez radości, bez zszarganych nerwów, siwych włosów i meliski zamiast ulubionej kawy czy herbaty?

Pisząc te przemyślenia jestem tatą 10-latka, 8-latki i prawie 1-rocznej dzidzi.

Reasumując, zdarzyło nam się w tym czasie być rycerzami Jedi i tymi klasycznymi. Nie zawsze obchodziło się bez nerwów i pamiętam, że kawa również nie była mi potrzebna, bo ciśnienie waliło w sufit do sąsiadów…

Dzieci są mistrzami wyprowadzania rodziców z równowagi. Nie poznałem jeszcze do tej pory rodzica, który nie chodziłby na granicy swojej wytrzymałości lub nawet dawno zapomniał, kiedy ją przekroczył.

A więc jak będąc tylko człowiekiem, w czasie pierwszej dekady życia naszego dziecka nie wyrwać sobie z głowy wszystkich włosów?

Zacznijmy od tego czym jest bunt?

To sprzeciw, protest, opór, niezgoda lub podburzanie. Albo inaczej zorganizowana akcja protestacyjna wobec władzy; zbrojny spisek; rewolucja, przewrót. Zachowania tego typu pojawiać mogą się pod wpływem frustracji i niezadowolenia.

 

Bunt oczami dziecka:

  1. Nauczyłem się mówić – czas to wykorzystać
  2. Krzyk to jedyna słuszna droga komunikacji – do dzieła!
  3. Nauczyłem się chodzić i chcę być mistrzem – zaczynam biegać
  4. Nie potrzebuję hamulców, zawsze hamowałem w twoich ramionach i było bezpiecznie
  5. Biegam coraz lepiej – macie tu jakiś tor przeszkód?
  6. Konsekwencje moich działań nie istnieją! – nie wiem, o czym do mnie mówisz
  7. Mój mózg urósł przez pierwszy rok do ok. ¾ swojej docelowej wielkości – uczę się mnóstwa nowych rzeczy
  8. Mój mózg rośnie – mam w głowie dużo informacji, tylko co z tym zrobić?
  9. Mój mózg rośnie – mam bałagan w głowie, a nie umiem sam tego uporządkować – POMOCY!
  10. Umiem sam – dlaczego ciąglę nie mogę tego robić?
  11. Co to jest – interesuje mnie wszystko w zasięgu mojego wzroku – patrz pkt. 6
  12. Jak to nie mogę ciągnąć za obrus? – patrz pkt. 6
  13. Ja to wiem, nie musisz kończyć za mnie! – potrzebuję tylko trochę więcej czasu niż Ty!
  14. Granice są fajne, ale ciekawe co jest poza nimi? – tato! byłeś kiedyś za granicą naszego miasta? Fajnie było? Ja też chcę za granicę!
  15. Jak to nie masz siły na zabawę? Czekałem na Ciebie cały dzień!
  16. Znowu musisz do pracy, znowu jest coś ważniejszego? – to gdzie były te granice, tam tata zawsze przybiegał!
  17. Jak to mam mu dać łopatkę? – a Ty dasz mu kluczyki od swojego auta?
  18. Ja chcę sam! – przestań mi mówić co mam robić? – Czy babcia dzisiaj mówi, jak masz żyć?

 

Bunt oczami rodzica:

  1. Powiedział mama, jakie to słodkie
  2. Mógłbyś na chwilę przestać gadać?
  3. Zobacz zrobił pierwszy kroczek! – cudownie
  4. Przestań biegać, możesz chwilę posiedzieć spokojnie?
  5. Nie mam czasu, daj ja to zrobię!
  6. Jestem zmęczony, za chwilę!
  7. Dlaczego on tego nie rozumie? 100 razy już mówiłem!
  8. Zrób tak. Co ty o tym wiesz? Ja zęby na tym zjadłem!
  9. Nie wolno!
  10. Nie dotykaj!
  11. Bo zrzucisz!
  12. Wolniej!
  13. Chyba coś do ciebie mówię?
  14. Czemu on znowu płacze?
  15. Przestań wyć! daj mu tę łopatkę!

 

Jak to mówią. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Zdając sobie sprawę, że moje dziecko potrzebuje pomocy w tym jakże intensywnym i niejednokrotnie trudnym dla siebie okresie, przestałem nazywać jego zachowanie buntem.

Ta z pozoru niewielka zmiana, przestała negatywnie nacechowywać atmosferę między nami. Wraz z buntem wyprowadziły się od nas moje negatywne nastawienia do zachowania dziecka, a zamieszkały z nami wyrozumiałość, zrozumienie, akceptacja i chęć dostrzegania momentów, kiedy mogę być oparciem dla każdego z moich dzieci.

Każdy rok z życia dziecka to cały zestaw nowych umiejętności i treningu potrzebnego, żeby zdobyć w tym czymś czarny pas.

Na początku wiele zachowań jest przesłodkich i zachwyt sięga zenitu. Z czasem jednak kolejne próby stają się męczące i wymagają nakładu czasu i energii rodzica.

W szarości dnia możemy mieć tego po prostu po dziurki w nosie.

Jednak koło toczy się dalej…

Nie mamy już buntu.

Mamy przed sobą małego człowieka, który dużo chce, jest pełny zapału, zmotywowany na 110% i wali w dzień drzemkę, żeby się zregenerować…

 

Co pozostaje w tej sytuacji rodzicowi?

Jak zmierzyć się z wyspanym dzieckiem, mając na głowie cały dom?

  1. Stwórz plan dnia ze wszystkim, co musisz robić, określ rzeczy konieczne do zrobienia i te, bez których przeżyjecie – rób te pierwsze, bez drugich przeżyjesz, w taki sposób zaoszczędzisz energii
  2. Podzielić się obowiązkami domowymi, siedzenie z dzieckiem to też praca, każdy musi odpocząć
  3. Podzielić się czasem z dzieckiem, żeby każdy miał chwilę dla siebie
  4. Jeśli nie mamy nikogo, poprosić kogoś bliskiego o pomoc lub wsparcie
  5. Spojrzeć na sytuację oczami dziecka
  6. Postarać się zrozumieć jego położenie, zadać sobie pytanie, dlaczego się tak zachowuje?
  7. Przytulać, dużo!
  8. Przeorganizować pomieszczenia, żeby dziecko mogło się w miarę bezpiecznie poruszać
  9. Tworzyć tory przeszkód do zabawy
  10. Wspólnie odkrywać nowe rzeczy, np. pokazać wazon, dotknąć firankę. Wytłumaczyć co to jest
  11. Nazywać emocje, które targają dzieckiem – nauczymy go tak określać jego stan
  12. Dużo tłumaczyć
  13. Szukać innych określeń na słowa NIE i NIE WOLNO
  14. Dopasować język do dziecka, żeby miało szansę nas zrozumieć

Dziecko nie robi nam na złość. Czasami nie umie inaczej wyrazić swoich uczuć i emocji. Jednak kiedy nie reagujemy, leci prosto do naszych granic wytrzymałości i tam dostaje uwagę rodzica.

 

Podsumowując

“Kup różowe okulary

Załóż buty nie do pary

Przez różową szybę patrz na świat

Głośno klaśnij czasem w dłonie

Zatańcz z dziadkiem na balkonie

Na zielonej miotle dogoń wiatr”