Swobodne życie dziecka

Swobodne życie dziecka

Swobodne życie dziecka

 

‼️ Nie mając jeszcze dzieci wychowywanie ich było tak proste, że aż ciężko było mi uwierzyć, że ludzie mający dzieci mają z nimi tyle wyzwań.

Czar prysł, kiedy na świecie pojawił się nasz synek, a potem córeczka. Życie szybko zweryfikowało moją wiedzę i umiejętności. Teorie, tezy, przekonania mogłem już na starcie schować do szuflady. W moim życiu zaczęła się nowa przygoda.

 

Niesamowite dla mnie było to, jak silną chęć poznawania świata ma małe dziecko.

 

Jak mocno dąży do tego, żeby móc zrobić coś samodzielnie.

👉 obrócić się na brzuch

👉 podnieść głowę

👉 usiąść

👉 zjeść jak rodzic

👉 chodzić

👉 mówić

👉 bawić się ulubioną zabawką

👉 biegać

 

Im dziecko starsze tym te rzeczy bardziej się zmieniają i stają bardziej złożone. Dziecko łączy parę lub kilka umiejętności naraz i tak tworzy nowe wyzwania.

👉 samodzielna jazda na rowerze i oglądanie świata dookoła

👉 samodzielny powrót ze szkoły i poranne wyjście do szkoły

👉 samodzielne pójście na zakupy, do koleżanki

👉 wyjazd na obóz czy półkolonie

👉 zrobienie sobie jedzenia

👉 zaplanowanie wolnego dnia

👉 wybór szkoły

👉 pogłębianie swoich zainteresowań

👉 majsterkowanie

Przykładów można mnożyć. Rodzice mierzy się z tymi pomysłami każdego dnia.

 

❓ Jaką cechę wspólną mają te wszystkie czynności jakie podejmuje lub chce podjąć dziecko?

Czego wymaga to od rodziców?

Z czym muszą się zmierzyć mama i tata?

 

➡️ Naszym największym wyzwaniem w tym wszystkim jest danie dziecku swobody.

 

Ile razy pragnąłeś, żeby twoje dziecko zajęło się same sobą i nie wisiało nad tobą lub nie angażowało cię we wszystkie zabawy jakie wymyśla?

 

➡️ Wyobraź sobie taką sytuację.

Rodzic. Dziecko. Plac zabaw. Huśtawki, piaskownica, zjeżdżalnia, drabinki, patyki, błoto, żwir, pagórki, krzaki, kałuże.

Twoje dziecko niczym pies spuszczony z łańcucha biega od jednego do drugiego, nie mogąc ogarnąć tego co podpowiada mu wyobraźnia i samo nie wie na co ma się zdecydować. Nie wie od czego zacząć, bo wszystko jest tak interesujące, że najchętniej rozerwałoby się na kilka części i pobawiło wszystkim naraz.

 

Tutaj jednak z tyłu czyha rodzic!

Zakłada dziecku filtr na zabawę.

 

👉 Nie pobrudź się!

👉 Uważaj na gałęzie!

👉 Nie wchodź do kałuży!

👉 Nie zmocz się!

👉 Siedź spokojnie!

👉 Nie huśtaj się tak mocno!

👉 Bo spadniesz!

👉 Nie…!

👉 Nie…!

👉 Nie…!

 

❓ Dziecko 🥺: to po co my tu przyszliśmy ?!?

 

To tak jakbyś wsiadł do ferrari i mógł jechać maksymalnie 50 km/h… lub

trafiła w ręce mistrza Tango i tańczyła przez cały wieczór tylko krok podstawowy…

 

Ile razy spotykamy się z takimi ograniczeniami? (mówię tu o dziecku na placu zabaw, nie o ferrari czy tango 😉)

 

Kontrola w piaskownicy. Narzucanie zabaw. Dyrygowanie gronem maluchów. Trzymanie dziecka pod kloszem, dmuchanie i chuchanie.

 

➡️ Do czego to prowadzi?

➡️ Czego uczy się wtedy dziecko?

➡️ Jaki ma to wpływ na jego przyszłe zachowanie?

➡️ Co z możliwością rozwijania jego potencjału i wyobraźni?

 

Co ty robiłeś, przeżywałeś w dzieciństwie? Na co sobie pozwalałeś, na co pozwalali ci twoi rodzice? O czym rodzice nigdy w życiu się nie dowiedzieli, a te zdarzenia i doświadczenia wpłynęły pozytywnie na twoje późniejsze życie?

 

Jak się dziecko pobrudzi, skaleczy, popłacze, zgubi na placu zabaw, to nauczy się tego, żeby bezmyślnie nie chodzić gdzie się tylko chce. Samo wyciągnie wnioski i będzie takie wydarzenie pamiętać przez długie lata.

 

➡️ Ile razy wróciłeś do domu z rozdrapanym kolanem, łokciem, albo nawet nie przyznałeś się do tego, że coś sobie zrobiłeś?

 

Kiedyś odniesione rany były wyznacznikiem dobrej zabawy.

Dzisiaj w naszych głowach, w głowach rodziców skaleczenie często urasta do wyobrażenia, że dziecko trafi na OIOM.

 

Sam osobiście kiedyś bawiłem się z kolegami na budowie i wlazłem na gwoździa w desce (książkowo). Czego mnie to nauczyło? Czy zniechęciło do dalszego biegania po budowie? Nie! Tylko już nigdy więcej nie wbiegłem na gwoździa. Patrzałem pod nogi.

Przeżyłeś kiedyś coś podobnego?

 

Jak nie zwariować z tą swobodą?

Pozostańmy na chwilę przy tym placu zabaw.

 

👉 Pójść na plac zabaw gdzie będą rówieśnicy

👉 Podrzucając pomysły na zabawę, proponujemy kierunek działania, decyzję pozostawmy dziecku

👉 Pomyśleć o hobby dziecka i poszukanie takiego miejsca do zabawy, żeby dziecko mogło swobodnie i bezpiecznie bawić się w to co uwielbia

👉 Zabawa z innymi dziećmi na placu zabaw ułatwi nam robotę

👉 Jak możesz to puść dziecko samo na ten plac zabaw, a jak nie możesz wytrzymać to przejdź się na krótki spacer i poobserwuj dziecko z daleka, czy sobie radzi i czy się dobrze bawi

👉 Koniecznie wyznaczać granice działania, żeby unikać kontroli, tym samym nauczysz zarówno dziecko jak i samego siebie wzajemnego zaufania

👉 Należy dostosować stopień swobody do wieku dziecka, na co innego pozwolimy maluchowi w piaskownicy, na co innego 7-10 latkowi, a jeszcze inne rzeczy będzie mógł robić nastolatek

👉 Pamiętaj, że im szybciej zaczniesz pozwalać dziecku na swobodne działanie, tym szybciej nauczysz się dostosowywać granice działania do wieku dziecka. Będziesz je poszerzać w naturalny sposób, wraz z wiekiem i rozwojem.

 

➡️ Swoboda to nie tylko zabawa. Organizacja każdej wolnej chwili dla dziecka, też jest swego rodzaju ograniczaniem. Jak każde z nas dziecko potrzebuje chwili wytchnienia, odpoczynku, odskoczni. Wiem, że dziecka nie da się zmęczyć a jeśli już jakimś cudem uda nam się taki wyczyn, to regeneruje się w 10 min i dalej ma pełne baterie ☺

Chodzi o to , że maluch mierzy się na co dzień z wieloma wyzwaniami. Potrzebuje swojego kącika do wyciszenie się, miejsce do przemyśleń, do wypłakania się. Gdzie będzie mogło oczyścić się z tego co w nim siedzi.

 

Dawanie swobody wymaga od nas rodziców ogromnego zaufania do dziecka i powściągliwości przed nadmierną kontrolą. Świadomość tego, że mama czy tata nie są w danej chwili, boli chyba każdego rodzica. Dziecko zaczyna mieć w życiu coraz to nowe autorytety, idoli, wzorce. Dzięki temu kreuje się jego samodzielny światopogląd.

 

➡️ Podsumowując.

Nie popadajmy ze skrajności w skrajność, raz 100% swobody a później 100% kontroli. Znajdźmy sobie na początek 1-2 sytuacji, w których możemy pozwolić dziecku na to czego ono w danej chwili chce, Ustalmy zasady na tą chwilę i się ich trzymajmy. Nie wymagajmy, że dziecko zapamięta te zasady i spokojnie przypominajmy na co się umówiliśmy. Stańmy z boku i obserwujmy dziecko. Cieszmy się wolną chwilą, a oczami wyobraźni sięgnijmy do czasów, kiedy będziemy mogli spokojnie posiedzieć na ławce a nasza pociecha będzie swobodnie i bezpiecznie hasać, gdzie tylko jej się spodoba.

 

Powodzenia!